Polska znajduje się w czołówce krajów zagrożonych otyłością. Przyczyna otyłości jest jedna –nadmiar dostarczanych kalorii z pożywieniem i brak wydatkowania nadwyżki energii. Zdarza się, że jemy codziennie podobnie, ale po jakimś czasie okazuje się, że masa ciała rośnie. Przyczyn tego stanu można upatrywać w osłabieniu metabolizmu wynikającego z różnych chorób, albo po prostu ze względu na wiek. Należy bowiem zwrócić uwagę na fakt, iż osoba starsza potrzebuje mniej kalorii niż młody organizm. Zmniejszenie zapotrzebowania na energię spada fizjologicznie z wiekiem. Pomiędzy 20-latkiem, a 80-latkiem spadek ten wynosi aż 30%. Warto przy tym zauważyć, że równocześnie zmniejsza się nasza aktywność fizyczna na przestrzeni lat. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Są bowiem osoby starsze, które systematycznie uprawiają sport, ćwiczą, spacerują. Jednym słowem tak organizują sobie czas, aby w życiu codziennym nie zabrakło wysiłku fizycznego. Takich osób jest jednak niewiele.

Istotnym aspektem ściśle związanym z masą ciała jest kontrola apetytu. Powszechna dostępność pożywienia sprawia, że jedzenie jest na wyciągnięcie ręki, osacza nas z każdej strony, począwszy od telewizyjnych reklam, skończywszy na marketowych promocjach, „darmowych” produktach, opakowaniach z napisem 20% więcej. Dając się złapać w taką sieć tracimy kontrolę nad własnym postępowaniem. Już nie planujemy racjonalnie wielkości posiłków, tylko zjadamy to, co kupiliśmy w promocji żeby się nie zmarnowało. Nadmierna ilość kupowanego pożywienia sprawia, że spożywamy więcej żywności niewspółmiernie do potrzeb. Taki stan doprowadza do zaburzeń apetytu, znosi fizjologiczne uczucie głodu, niweluje konsumpcję posiłków dostosowaną do potrzeb organizmu. Ciągłe kupowanie na zapas sprawia, że nasz organizm uczy się zapamiętywania pewnych czynności następnie wtapia je w schemat, który automatycznie wykorzystuje podczas rutynowych zakupów. Impulsywne działania podczas kupowania i konsumpcji nadmiaru żywności nie są traktowane przez naszą psychikę jako coś złego. Z biegiem lat takie zachowanie uznajemy za typowe, a dodatkowym usprawiedliwieniem takiego postępowania jest tłumaczenie sobie i innym, że „tak robią wszyscy”.

Często słyszy się stwierdzenie, że odczuwanie apetytu jest powiązane z emocjami. Niektóre osoby mają większy apetyt, gdy są zdenerwowane, inni nie potrafią przełknąć ani kęsa nawet, gdy w pobliżu znajduje się ich ulubiona potrawa. Krótkotrwały stres najczęściej powoduje brak łaknienia. Przykłady tego typu reakcji to: strach przed egzaminem, wystąpienie przed dużą rzeszą osób, czy jakieś inne niecodzienne wydarzenie. Zdarza się jednak, zwłaszcza u osób z nadmierną masą ciała, że występuje całkiem odwrotna reakcja radzenia sobie z emocjami, tzw. „zajadanie stresu”. Głód, jaki towarzyszy wtedy danej osobie jest nieprawdziwy, zafałszowany i mylnie przez niego odbierany. Przybiera on postać wyuczonej reakcji na stres, która polega na zjadaniu pokarmów zawierających szczególnie dużą gęstość kaloryczną. Organizm takiej osoby stara się zredukować powstałe napięcie poprzez spożywanie dużej ilości jedzenia po to, aby „zamazać” swój aktualny stan emocjonalny. Takie osoby nie potrafią rozpoznać, nazwać i zdefiniować swoich emocji. Chcą pozbyć się dyskomfortu, który odczuwają, a jedzenie daje im tę możliwość ponieważ zagłusza emocje. Zajadanie stresu wiąże się nierozłącznie z ignorowaniem sygnałów, które wysyła organizm. Nie słyszymy symptomów sytości lub głodu i lekceważymy je, a powstałe napięcie rozładowujemy zjadając pokarm, którego nasz organizm w danej chwili nie potrzebuje. Przewlekły stres jest zatem niebezpieczny zarówno dla osób szczupłych, jak i otyłych. Może bowiem powodować nadmierne jedzenie doprowadzając do otyłości, albo hamować spożycie pokarmów, czego konsekwencją może być nadmierne wychudzenie oraz choroby, do których doprowadza jedna i druga droga.

Uzyskanie kontroli nad jedzeniem jest trudne, zwłaszcza jeśli problemy emocjonalne utrzymują się od dłuższego czasu. Jeszcze trudniej jest uzyskać trwałe efekty odchudzania u osób, które w przeszłości próbowały się odchudzać, stosowały różne diety bez powodzenia. Odpowiednia dla danej osoby dieta powinna być stosowana pod warunkiem zatrzymania procesu tycia, co jest możliwe po odpowiedniej diagnostyce czynników wywołujących nadmierną konsumpcję i zniwelowaniu ich w procesie terapii. W przeciwnym razie osoba odchudzająca się doprowadzi do okresowego spadku masy ciała, a problem pozostanie nierozwiązany. W konsekwencji prędzej, czy później nastąpi ponowny przyrost masy ciała, często nawet większy niż w sytuacji wyjściowej.

Reasumując, zmiana diety powinna iść w parze z modyfikacją stylu życia. Nie można koncentrować się wyłącznie na ilości dostarczanych i wydatkowanych kalorii, ale przede wszystkim zgłębić swoją sferę emocjonalną. Nie ma uniwersalnego sposobu modyfikującego zachowania żywieniowe, który pasowałby dla każdego z nas. Odzyskiwanie kontroli nad jedzeniem to proces, który wymaga głębokiej analizy zarówno samej osoby, jak i środowiska, w którym żyje.

Wykaz literatury u autorki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *